Oglądając ostatnio krótki film, w którym mój przyjaciel zachęcał do przekazania mi 1,5% podatku, jedno sformułowanie szczególnie zapadło mi w pamięć. Powiedział, że ta pomoc wspiera mój „powrót do zdrowia”. Słyszałem to zdanie setki razy i niby wszystko jest z nim w porządku, ale tym razem zacząłem głębiej zastanawiać się nad samym znaczeniem słowa „powrót”.
Czym właściwie jest ten „powrót”?
W sytuacji takiej jak moja „powrót” może oznaczać wiele rzeczy:
- powrót do życia w społeczeństwie,
- powrót do samodzielności,
- powrót do dawnych pasji i zajęć,
- powrót do pracy,
- powrót do dawnego stylu życia.
Można by to wszystko wrzucić do jednego worka z napisem „powrót do zdrowia” – czyli stanu, który znów pozwala nam na większość z tych aktywności. Jednak gdy zacząłem o tym głębiej myśleć, zrozumiałem jedno: powrót do życia identycznego jak to sprzed wypadku jest w moim przypadku fizycznie niemożliwy.
Wersja 1:1 nie wchodzi w grę
Moje życie jest teraz po prostu inne. Na co dzień zajmuję się zupełnie czymś innym niż kiedyś – nie jestem już programistą i, szczerze mówiąc, nawet nie planuję do tego wracać (więcej o tej zmianie pisałem we wpisie Coś się kończy, coś zaczyna).
Widzę też, że coraz więcej spraw potrafię ogarnąć samodzielnie. Gdyby postawić obok siebie mnie dzisiejszego i tego sprzed dwóch lat, zobaczylibyście dwie zupełnie różne osoby. Nie zrozumcie mnie źle – to nie jest tak, że żaden z tych „powrotów” nie jest możliwy. Wiele z nich już się dokonało lub właśnie się dzieje. Chodzi po prostu o to, że powrót 1:1 do życia sprzed wypadku w moim przypadku nie wchodzi w grę.
Każda historia jest inna
Dlaczego tak uparcie powtarzam sformułowanie „w moim przypadku”?
Robię to świadomie. Każda historia jest inna i to, jakie „powroty” okażą się możliwe, zależy od mnóstwa indywidualnych czynników.
Pisząc te słowa, przypomniałem sobie, co usłyszała moja mama (chyba od lekarza), gdy leżałem w śpiączce. Powiedział jej wtedy szczerze, że nie jest w stanie niczego obiecać – widział ludzi w znacznie gorszym stanie, którzy z tego „wychodzili”, i takich, których rokowania były świetne, a jednak się nie udało.
Moje życie jest dzisiaj po prostu zupełnie inne. Nie wartościuję go – nie powiem, że jest lepsze lub gorsze od tego poprzedniego. Jest moje, podoba mi się i, szczerze mówiąc, nie chciałbym go zamieniać na to „stare”. Myślę, że mogę to napisać tylko dlatego, że znalazłem nową drogę, którą teraz z satysfakcją idę.
Ale co oznacza 顺其自然。?
Sprawdź, gwarantuję, że znajdziesz w tym powiedzeniu coś dla siebie :)

Zobacz inne wpisy
Atomowy nawyk
Piszę ten wpis w samolocie lecącym do Paryża. Chcę podzielić się refleksją o nawykach i ich wpływie na życie.
Biorę życie takie jakie jest
Aby jakoś uporządkować ten wpis zacznę od pewnej przytrafiającej mi całkiem systematycznie rzeczy.
Coś się kończy, coś się zaczyna...
O etapie życia, który może przynieść rozwój zawodowy, choć jest obciążający przez niepewność co do dalszych kroków.